Zanim Fatima znajdzie dach nad głową, zanim zje ciepły posiłek, zanim w ogóle otrze łzy, musi złożyć wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej.
To pierwszy krok, który uruchamia cały mechanizm. Od tej chwili nie jest już tylko osobą uciekającą przed wojną. Staje się wnioskodawczynią. Numerem w systemie. Procedura rozpatrzenia wniosku trwa w Polsce średnio od kilku miesięcy do nawet kilku lat.¹ W tym czasie Fatima nie może legalnie opuścić terytorium kraju. Nie dlatego, że nie ma pieniędzy ani dokąd pojechać. Dlatego, że tak wymaga prawo. Dopóki nie otrzyma choćby tymczasowego zaświadczenia potwierdzającego legalność jej pobytu, jest administracyjnie przywiązana do miejsca, w którym złożyła wniosek. Tym miejscem jest ośrodek dla cudzoziemców.
Ośrodki dla cudzoziemców w Polsce prowadzone są przez Urząd do Spraw Cudzoziemców. Zapewniają zakwaterowanie i wyżywienie - dwa posiłki dziennie. Oprócz tego każda przebywająca tam osoba otrzymuje świadczenie pieniężne w wysokości 70 złotych miesięcznie.² 70 złotych. Na środki higieniczne, na bilet autobusowy, na cokolwiek, czego nie dostarcza ośrodek. Problem w tym, że większość ośrodków w Polsce zlokalizowana jest poza miastami, w miejscowościach oddalonych od sklepów, przychodni, szkół.³ Najbliższy sklep bywa oddalony o kilka kilometrów, często bez chodnika, przez las. Autobus, jeśli w ogóle kursuje przyjeżdża raz dziennie. Fatima nie ma roweru. Nie ma pieniędzy na taksówkę. Ma nogi i 70 złotych. Ośrodek nie jest karą. Nie jest też miejscem, które ktoś wybrał. Jest konsekwencją procedury, zawieszeniem między tym, skąd się uciekło, a tym, czym Polska mogłaby się stać. Nikt w ośrodku nie pyta Fatimę co przeżyła. Nie dlatego, że jest zła wola. Dlatego, że system nie jest zbudowany wokół człowieka, jest zbudowany wokół procedury.
Fatima śpi. Je. Czeka. Ale jej głowa wciąż jest w miejscu, z którego uciekła. Trauma po doświadczeniu wojny, przymusowego przesiedlenia i utraty bliskich to nie jest coś, co mija wraz z przekroczeniem granicy. Badania pokazują, że osoby z doświadczeniem uchodźczym są znacznie bardziej narażone na PTSD, depresję i zaburzenia lękowe niż ogół populacji, a dostęp do wsparcia psychologicznego w języku ojczystym jest w Polsce wciąż poważnie ograniczony.
Żeby zapisać się do lekarza, Fatima potrzebuje dokumentów. Żeby dostać dokumenty, musi pojechać do urzędu. Żeby pojechać do urzędu, potrzebuje pieniędzy na bilet. Żeby mieć pieniądze, musi... poczekać na comiesięczne 70 złotych. To nie jest wyjątek. To jest schemat, który powtarza się w relacjach osób przebywających w ośrodkach.⁵ Każda wizyta w urzędzie, w przychodni, w szkole wymaga pokonania bariery logistycznej, językowej i finansowej jednocześnie. Tłumacze są dostępni w ograniczonym zakresie. Formularze są po polsku. Pracownicy socjalni są przeciążeni.
Dzieci i młodzież przebywające w ośrodkach mają obowiązek uczęszczania do polskiej szkoły. Dla Fatimy oznacza to wejście do klasy, w której wszyscy znają zasady i żadna z tych zasad nie została jej wytłumaczona. Polska podstawa programowa. Polski język wykładowy. Polskie koleżanki i koledzy, którzy patrzą z ciekawością, czasem z nieufnością. Fatima nie zna polskiego. Nie zna też angielskiego na poziomie, który pozwoliłby jej się porozumieć. Jest w klasie, ale jakby za szybą. Za kilka tygodni
będzie klasówka z historii. Dla rówieśników rutyna. Dla niej: kolejna góra, którą trzeba wspiąć się bez mapy i bez butów. Liczba dzieci z doświadczeniem migracji w polskich szkołach wzrosła w ostatnich latach kilkukrotnie, a szkoły często nie są przygotowane, ani organizacyjnie, ani językowo, by skutecznie wspierać tę grupę uczniów.⁶
Po kilku miesiącach Fatima zaczyna orientować się w podstawowych realiach życia w Polsce. Uczy się pojedynczych słów, poznaje najbliższą okolicę i zaczyna rozumieć codzienne schematy funkcjonowania ośrodka. Jej sytuacja formalna często jednak pozostaje bez zmian. Wniosek nadal jest rozpatrywany, a ona wciąż mieszka w ośrodku i funkcjonuje w warunkach ograniczonych możliwości.
Kiedy mówimy, że ktoś „dobrze się zaadaptował", wyobrażamy sobie człowieka, który nauczył się języka, znalazł pracę, zaprzyjaźnił się z sąsiadami. Rzadko wyobrażamy sobie to, co było wcześniej: miesiące zawieszenia, 70 złotych na miesiąc, las między ośrodkiem a sklepem, klasówkę z historii w języku, którego się nie rozumie.
Adaptacja nie jest darem ani talentem. Jest wysiłkiem – ogromnym, codziennym, często niewidzialnym. Fatima go wykonuje. Wykonują go tysiące osób, które trafiają do Polski z wnioskiem o ochronę i które przez wiele miesięcy istnieją gdzieś między wojną, z której uciekły, a życiem, którego jeszcze nie zdążyły zbudować.
Ta historia nie powstała po to, by wzbudzać współczucie. Powstała po to, by przybliżyć rzeczywistość, która na co dzień pozostaje niewidoczna. Fatima nie jest wyjątkiem. Jej doświadczenie odzwierciedla drogę, przez którą przechodzą tysiące osób ubiegających się o ochronę międzynarodową w Polsce. Drogę zbudowaną z procedur, ograniczeń, oczekiwania i codziennych trudności, które rzadko są częścią publicznej rozmowy. Celem tego tekstu było pokazanie, jak w praktyce działa ten system, nie w teorii, nie w dokumentach, ale w życiu konkretnego człowieka. Jak wygląda pierwszy rok po ucieczce przed wojną. Co oznacza „bezpieczeństwo”, kiedy wciąż brakuje stabilności, języka, dostępu i sprawczości. Ucieczka ratuje życie, ale nie kończy historii. Jest jej początkiem, często bardzo trudnym, pełnym niepewności i wysiłku, który pozostaje niewidzialny dla tych, którzy nigdy nie musieli przez to przechodzić
Autorka: Dile Dzhoraeva
Uzbeczka pochodząca z Kirgistanu, od ponad 10 lat mieszkająca w Polsce. Tworzy i rozwija projekty społeczne oraz edukacyjne, koncentrujące się na tematach dyskryminacji, różnorodności kulturowej i historii.
Projekt finansowany przez Komisję Europejską w ramach Programu Równych Praw realizowanego ze środków programu CERV finansowanego ze środków Komisji Europejskiej w ramach programu „Obywatele, Równość, Prawa i Wartości” na lata 2021 – 2027.
Sfinansowane ze środków UE. Wyrażone poglądy i opinie są jedynie opiniami autora lub autorów i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy i opinie Unii Europejskiej lub Komisji Europejskiej. Unia Europejska ani organ przyznający nie ponoszą za nie odpowiedzialności.
#ProgramRównychPraw #RównePrawa
¹ Urząd do Spraw Cudzoziemców, Procedura uchodźcza – informacje ogólne, udsc.gov.pl; dane o czasie trwania postępowań: Polska Rada Uchodźców, uchodźcy.info
² Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie świadczeń dla cudzoziemców ubiegających się o ochronę międzynarodową, aktualna wersja dostępna w Dzienniku Ustaw, isap.sejm.gov.pl
³ Mapa ośrodków dla cudzoziemców w Polsce: Urząd do Spraw Cudzoziemców, udsc.gov.pl; zob. też raporty Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka dotyczące warunków w ośrodkach, hfhr.pl
⁴ UNHCR, Mental Health and Psychosocial Support for Refugees, unhcr.org; zob. też: Medycyna Praktyczna, przegląd badań nad zdrowiem psychicznym uchodźców w Europie
⁵Relacje i raporty: Fundacja Ocalenie, Codzienność w ośrodku, ocalenie.org.pl; Polskie Forum Migracyjne, forummigracyjne.pl
⁶ Instytut Badań Edukacyjnych, dane o uczniach cudzoziemskich w polskim systemie oświaty; Centrum Edukacji Obywatelskiej, Uczeń z doświadczeniem migracji, ceo.org.p
Jednocześnie, informujemy, że Państwa zgoda może zostać cofnięta w dowolnym momencie przez wysłanie wiadomości e-mail na adres emic@emic.com.pl.
Informujemy, że nie są Państwo profilowani. Państwa dane nie będą przekazywane do państwa trzeciego lub organizacji międzynarodowej.
Administratorem podanych danych osobowych jest Fundację EMIC, ul. Jagodowa 37, 87-100 Toruń. Kontakt z nami emic@emic.com.pl. Więcej informacji o przetwarzaniu twoich danych osobowych przez nas i twoich uprawnieniach znajdziesz na stronie Polityki prywatności.
Wszystkie pola są obowiązkowe.